środa, 2 sierpnia 2017

powrót do Krakowa

 Waldemar wrócił do Krakowa i pracuje w ochronie w jednym z tych dużych marketów dokładnie tak samo jak na początku swej kariery zawodowej. Jego rola polegała głównie na podrywaniu kasjerek i zaglądaniu w oczy klientkom.

Było gorąco, bardzo gorąco. Waldemar popatrzył z wyrzutem na złodzieja.  Trzeba być skończonym głupkiem aby kraść w taki upał. Jak mu się chce.
Złodziej popatrzył na ochroniarza i pomyślał – prawie się udało ale się nie udało. Jest gorąco to może nie będzie mu się chciało mnie gonić.
Stój – zawołał Waldemar zrezygnowanym głosem. Stój bo będę strzelał – ni to ostrzegł, ni zagroził.
Nie strzelaj, posądzą cię o rasizm, chyba widzisz że jestem czarny – burknął złodziej. I od kiedy macie broń, z czego zamierzasz strzelać? W ryj cię strzelę – wrzasnął Waldemar, któremu puściły nerwy.
Złodziej trzymał w rękach reklamówkę pełną skradzionego towaru i stał w drzwiach drogerii.  
Wchodzisz albo wychodzisz, tu klimatyzacja jest – syknęła wkurwiona Staszka czyli Oliwka, która przyszła po podpaski i stała niezdecydowana przed półką z promocjami. Kupić więcej-nie kupić? A  jak to jest ostatnia miesiączka to co z tym zrobię – rozważała w myślach.
Tymczasem Krysia wysłała męża na dział spożywczy po ocet i kwasek cytrynowy.
Rysiek wrócił wioząc na  dnie koszyka proszki do pieczenia i cukier wanilinowy. Jezu, ty masz Alzheimera – przeraziła się. Przecież miałeś kupić ocet i kwasek!

Och, rzeczywiście, pomyliłem się. Ale nie mam Alzheimera, co ty, kochanie, jestem po prostu zakochany.

6 komentarzy:

  1. Zakochanie to taki cudny stan :) Uwielbiam Waldemara ale, że on rasistą? A w życiu!! Czujny jest i odważny ;) red_sonia

    OdpowiedzUsuń
  2. Klarko, nie mogłaś mi większej radości na urodziny sprawić niż reaktywacja Waldemara:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powrot Waldemara! Ale niespodzianka, Klarko:)

    OdpowiedzUsuń